| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
Napisz do mnie
Ja na Ravelry
Moje inne blogi
Chcę wydziergać
Cudeńka nie na drutach
Drutują i szydełkują
Nauka dziergania
Szukam wzorów
Ulubione sklepy włóczkowe
Zrobione:
statystyka
czyli rzecz o dzierganiu

W planach

piątek, 25 marca 2011

Nadal cierpię na permanentny niedoczas w kwestii wrzucania zdjęć moich robótek.

Nadrobię po niedzieli, obiecuję.

Za to druty w ruchu są i wykorzystałam 3 komplety drutów 4mm.

Na pierwszych - piękne bakłażanowe poncho - sama przyjemność w robieniu (podobne do tego).

Na drugich - niedokończony otulacz, bo nitki mi zabrakło.

Na trzecie wrzuciłam wczoraj merino z jedwabiem - to, z którego zrobiłam czapkę ilukudujkę - i zaczęłam aeslight.

Na razie jest prosto, schody będą później.

Chciałam tez bardzo zrobić Semele. Wzięłam wzór, zaczęłam czytać - i poległam.

Mój angielski jest słaby, i o ile rozumiem, że początek jest provincionalem i leci listek w jedną stronę a potem się go jakoś zamyka (z tym dam radę, jak nie według wzoru, to po swojemu), o tyle potem zaczęły się schody.

Nie rozumiem wielu dziwnych symboli, z reverse knitting dałam sobie spokój - będę robić zupełnie normalnie, o ile się zdecyduję.

Ale te tuneliki z kreską, symbole pętelek - jakaś totalna masakra.

W planach robótkowych mam jeszcze szal Cairo Naight i dwie Rajskie Jabłonie. Poza tym, przydałby mi się sweterek. Kto wie, czy nie spróbuję shalomka. :)


P.S. Właśnie sobie przypomniałam, że aeslight miałam robić z innej włóczki. Ech, skleroza.


piątek, 11 lutego 2011

Przed wyjazdem na urlop chciałam jeszcze pokazać komplecik zimowy dla Synka - raczej Syna, bo kawał prawie-9-letniego chłopa z niego, ale niezbyt miał ochotę na sesję zdjęciową.

I nadal czekam na fotki od koleżanki, by pokazać jeszcze jedną czapę.

I miałam opisać z jedną, czy dwie włóczki zaległe.

Niestety przygotowania do wyjazdu zaabsorbowały mnie na tyle, że moja krótka doba zmniejszyła się do wielkości mikroskopijnych.

Więc wyjeżdżam cieszyć się pięknymi widokami Sudetów i ich stokami do jednego z moich miejsc na ziemi:) I testować moje nowe śliczne narty:)

Robótek zabieram całe mnóstwo i mam nadzieje po powrocie pokazać kilka skończonych rzeczy:) Na drutach mam powiem poncho, czapę, komin i chustę:) Zobaczymy, ile z tych planowanych rzeczy uda mi się skończyć:)

Do zobaczenia!:)


piątek, 26 listopada 2010

W głowie mam mnóstwo wzorków i chciałabym mieć już i natentychmiast pińcet dwadzieścia szali, chust i sweterków.

Ale podobno dziergam o wiele szybciej niż rok temu, więc jest to jakaś pociecha.

Na razie na drutach połowa ognistoczerwonej chusty z listkiem estońskim, potem wrzucam fioletową Fonsecę na szal, potem zaś w kolejności:

- misio dla mojego synka (włóczka nieznana),

- kamizelka dla synka (skubaniec terminy mi wyznacza) (niebieska Padisah),

- dla mnie czapka, coś na szyje i rękawiczki jak włóczki wystarczy (piękny fioletowy Hamelton Tweed BC Garn),

- szal wzorem ocean Waves z kremowego Kiddys Mohairu ISPE),

- czapka krasnalka z Alpaca Silk Aran DB

- dokończenie kamizelki z włóczki akrylowej od Mamy,

- kremowy szal z cudnej Lace Scrumptious Cascade...

I jeszcze ze 20 innych, ale to już w dalszej kolejności:)

oczywiście będą tez oceny tych włóczek, z których robię i rożne mniej lub bardziej włóczkowe opowieści:)


piątek, 22 października 2010

Z listy rzeczy, które miałam opisać wypadają mitenki i calorimetry.

Mitenki zrobione, z bardzo kolorowej włoczki Magic Fine, ale nie zdążyłam zrobić zdjęć, a już sobie poszły ode mnie. Musicie mi zatem wierzyć na słowo, że wyszły bajecznie kolorowe i po prostu cudowne.

Magic Fine miała być przerobiona też na czapkę i szalik , ale w międzyczasie zmieniła mi się koncepcja i powstanie albo chusta albo ponczo, albo jakiś inny jeden większy twór.

Calorimetry zrobiłam z Shetlandu dla koleżanki, do ogrzewania chorych zatok. Nawet nie zdążyłam uprać robótki a już została zabrana.  Reszta Shetlandu czeka również na większy projekt.

Ale na razie siedzę w temacie szali i chust i tak pewnie będzie przynajmniej do końca roku - z przerwami na jakąś czapkę czy szalik pewnie.


poniedziałek, 28 czerwca 2010

Nie próżnuję, o nie. Robótkowy dzień zaczynam o jakiejś 6.15 w samochodzie, w drodze do pracy i w zasadzie każdy wolny moment wykorzystuję na robótki. Tylko z moim tempem coś nie tak, jeszcze za mała wprawa.

Ponieważ w planie robótkowym się pozmieniało, to sobie wypunktuję od nowa co i jak.

Liściaste poncho, skarpetki, ruda chusta i kamizelka skończona - kamizelka czeka na sesję zdjęciową, może dziś się uda (o ile zmuszę się do założenia jej w taki upał). Zrobiona jest też sukieneczka, ale czeka na pochowanie nitek, blokowanie (mam nadzieję, że Gokova sie blokuje) i wstążeczkę i guziczki.

A potem w kolejności na tapecie:

1. Czarna bluzka z czarnej włoczki thin&thick.

2. Top/kamizelka z Lolipop:

źródło: gazeta.pl

3. Bluzka z białej Loreny - jeszcze nie wiem jaka, może taka - o ile uda mi się przebrnąć przez tłumaczenie:

źródło: www.elann.com

4. Topik z cieniusieńkiej szarej bawełny (jak znajdę wzór tego ażurku).

źródło: ravelry.com

5. Szal Ocean Waves - tym razem dla mnie.

6. Tunika z First Class Rozetti.

tunika2 

źródło: osinka

7. Chusta Aeolian z urugwajskiego merino w kolorze amatista.


źródło: ravelry.com

8. Aeolian z Fonseki Yarn Art.

9. Kamizelka dla Smyka z padisah.

10. Bolerko z czerwonej padisah dla mnie.

11. Golf z niebiesko-sliwkowej padisah.

12. Bluzka ze śliwkowej padisah.

13. Rozpinany sweterek z zielono-amarantowej padisah (tak, mam tej włoczki aż tyle).

14. Sweterek (ale nie wiem czy ten z liściem, bo nie mam wzoru) z fioletowej Elian Nicky.

źródło: ravelry.com

15. Chusta łabędzia z urugwajskiego merino w odcieniach niebieskiego.

źródło: ravelry.com

16. Kremowy żakiecik z Chainette.

źródło

17. Cardigan z Shetlandu szarego.

źródło: ravelry.com

18. Żakiecik z fioletowego Shetlandu.


19. Maskotka dla Smyka z żółtego budyniu waniliowego.:)

20. Jedwabna bluzka.

21. Bluzka z burgundowej Regii Silk (może taka):


22. Bluzka z biało-czarnego merino z Urugwaju.

23. Chusty z pozostałych kilku motków z urugwajskiego merino, w którym zakochałam się obłędnie (może swallowtail, haruni, może cos jeszcze).

Tak, to plan na kolejne 3 lata. Nijak nie widzę możliwości narzucenia sobie krótszego terminu. A włoczek pięknych w pasmanteriach przybywa i chciałoby się, chciało...

Jestem ciężko uzależniona po prostu.


środa, 12 maja 2010


Mozolnie dłubię Luna Month Shawl z wiewiórkowego Kid Moahairu od Trikady.

W kolejce do pokazania czeka skończony Ocean Waves, dziś może namówię koleżankę na sesję zdjęciową.

I znalazłam dziś chustę z wykorzystaniem wzoru Ocean Waves. Cudo, mam nadzieję, że TO rozgryzę jakoś. Dodaję do planu robótek.



środa, 10 marca 2010


Minęło już trochę czasu odkąd przedstawiałam moje plany robótkowe.

Muszę przyznać, że zgodnie z przewidywaniami mam poślizg ale planu mniej więcej się trzymam:)

A więc tak:

1. Dwie czapki z First Class - zrobione.

2. Skarpetki dla babci na gwiazdkę z granatowej Reggii - zrobione.

3. Szalik z Slasy - doczekał się zakończenia:)

4. Opaska Z Highlander Alpaca Gedifry - zrobiona.

5. Sweterek dla Smyka z Padisah - zrobiony.

I to na tyle. Dodatkowo zrobiłam czapkę dla siebie i komplecik dla siostrzeńca.

Teraz na drutach jednocześnie kamizelka z akrylowej Dalii, liściaste ponczo z Puchatki a w międzyczasie muszę machnąć czapkę na prezent. Skarpetki ze Sportivo zrobię pewnie w przyszłym tygodniu w szpitalu - przynajmniej nie będzie mi się nudziło:)

To chyba pierwszy raz, kiedy mam jednocześnie rozpoczętych kilka robótek.

Przybyło mi włóczek i to w zastraszającym tempie, więc plany muszę zweryfikować.

Oto nowy plan robótkowy:

1. Skończyć kamizelkę, ponczo, czapkę i skarpetki.

2. Chusta Luna Moth Shawl z Kid Mohairu, który właśnie do mnie jedzie od Trikady:)

3. Sukieneczka z Gokovej dla siostrzenicy.

4. Rozpinany sweter z włóczki od Mamy, która raz jest cienka a raz gruba (włóczka a nie Mama).

5. Top/kamizelka wieczorowa z Lolipop.

6. Kamizelka/bolerko z szarego Shetlandu Yarn Art - miał być komplet Twilight ale mi przeszło.

7. Bluzeczka z liściem z fioletowej Elian Nicky.

8. Kremowy żakiecik z Chainette.

9. Żakiecik z fioletowego Shetlandu.

10. Aeolian z fioletowej Fonseki.

11. Szal z fioletowej Luny.

12. Szara tunika z First Class.

13. Maskotka dla Smyka z żółtej mięciuchnej włóczki od Justyny.

I teraz nowości:

14. Bluzka z czystego jedwabiu.

15. Bluzka z burgundowej Regii Silk.

16. Cardigan z zielono-różowej Padisah.

17. Ciepły golf ze śliwkowej Padisah.

18. Reglan ze śliwkowo-niebieskiej Padisah.

19. Chusta/szal z urugwajskiego kremowego Merino.

20. Coś z pozostałych 6 motków zielono-rudej Padisah.

To wszystko zimowe ciepłe włóczki. Jasne, że kusi (i w zakładkach z boku jest) coś letniego - jakaś bluzeczka czy topik... ale czas z gumy nie jest i doba za krótka... więc na razie na kolejną zimę dobrze się przygotuję a potem będę robić rzeczy letnie.

A marzy mi się jeszcze bolerko skróconymi rzędami, które gdzieś widziałam i szary kardigan z ostatniego numeru "Swetrów" i brązowy sweterek, który kiedyś pokazywała Justyna u siebie na blogu... na razie jednak nie mam gdzie chować nowych włóczek:(


środa, 16 grudnia 2009

Dziękuję serdecznie za życzenia:) Dzięki tym spóźnionym przyjemny czas urodzin przedłużył się jeszcze trochę.:)

Dziś wpis porządkowy. Ostatnio zaczęłam sobie wymieniać włóczki jakie mam i na co, i się pogubiłam. Spróbuję więc spisać plan prac w kolejności robienia i potem w miarę konsekwentnie go realizować.

Tak więc po skończeniu wielkiego projektu w planach jest:

1. Dwie czapki z First Class jeszcze na prezenty gwiazdkowe.

2. Skarpetki dla babci na gwiazdkę z granatowej Reggio.

3. Szalik z Salsy - robiony i pruty już kilka razy:(

4. Zimno jak diabli, więc opaska z grubachnej, fioletowej mikołajkowej włóczki Gedifry.

5. Top/kamizelka wieczorowa z Lolipop.

6. Sweterek rozpinany reglanowy dla Smyka z Padisah.

7. Komplecik niemowlęcy (prawdopodobnie, jak się kolega zdecyduje, czy chce zamówić).

8. Czapka, rękawiczki i szalik Twilight z Shetland Yarn Art.

9. Skarpetki ze Sportivo - fioletowe, a jakże:)


Tu przerwa na ferie na nartach, czyli tyle chcę zrobić... do końca stycznia. Taaa, doba ma 60 godzin a ja oduczyłam się spać.:>


10. Tuniczka/bluzeczka z Gokovej(zależy na co wystarczy włóczki) dla rocznej siostrzenicy. Rozczarowana moją Quincy nie mam innego pomysłu na tę włóczkę.

11. Rozpinany sweter z włóczki od Mamy, która raz jest cienka a raz gruba (włóczka a nie Mama).

12. Kamizelka vel Czarna Wdowa z Dalii z wykończeniem z Frizzante (nie jestem przekonana do tego zestawienia pod względem faktury i koloru, ale zobaczymy).

13. Liściaste poncho z czarnej Puchatki. (teraz by mi się przydało a tak to pewnie będzie na wiosnę).

14. Bluzeczka z Liściem z fioletowej Elian Nicky.

15. Żakiecik z fioletowego Shetlandu.

16. Kremowy żakiecik z Chainette.

17. Aeolian z fioletowej Fonseki.

18. Szal z fioletowej Luny.

19. Szarą tunikę z First Class.

20. Coś z budyniu waniliowego - najmiększej włóczki jaką dotykałam kiedykolwiek:) Jeszcze nie wiem co, więc dlatego na końcu.

Uff. Chyba nie pominęłam niczego. Ideałem byłoby, gdybym się z tym wyrobiła jakoś do czerwca:) żeby móc potem zająć się letnimi bluzeczkami. W praktyce pewnie będzie to czerwiec 2011:) Ale nic to, nie zamartwiam się. Przecież najważniejsze, że mam co dziergać:)


poniedziałek, 23 listopada 2009

Tak, mam małą obsesję na punkcie tego filmu, książek, całej sagi:)

W czwartek osobisty mąż zaprosił mnie na podwójny seans.:)))

Już rok temu zwróciłam uwagę na sposób ubierania głównej bohaterki. Najpierw na biżuterię, potem na ciuchy.

Z biżuterii już mam jej bransoletkę i pierścionek:) Identyczna - nie do zdobycia, mam więc bardzo podobną:)


Zarówno w Twilight jak i w New Moon, Bella ma odjazdowe rękawiczki.

Nie tylko mi się spodobały, jest wiele naśladowniczek, które ze zdjęć zrobiły na przykład coś takiego:

W jednej ze scen Twilight Bella prezentuje też czapkę:

Czapka chyba robiona jest na szydełku, ale co szkodzi spróbować na drutach.

W New Moon Bella prezentuje tez kolorowy szalik z warkoczem, ale już nie szary, no i fotki nie mam, bo film zbyt świeży. Za to wczoraj w jakimś sklepie widziałam bardzo pasujący do kompletu szalik.

Teraz tylko trzeba znaleźć odpowiednią włóczkę - grubą, taką na druty 7 czy 8mm i oczywiście milutką w dotyku.

Dodaję do listy do zrobienia - pewnie w styczniu, jak zrobię pilniejsze rzeczy.:)