| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
Napisz do mnie
Ja na Ravelry
Moje inne blogi
Chcę wydziergać
Cudeńka nie na drutach
Drutują i szydełkują
Nauka dziergania
Szukam wzorów
Ulubione sklepy włóczkowe
Zrobione:
statystyka
czyli rzecz o dzierganiu
poniedziałek, 28 lutego 2011


cała szczęśliwa, wypoczęta, zrelaksowana, dopieszczona aurą, wolnym czasem i obecnością bliskich.:)))

Wyjeździłam się na nartach do bólu kolan, nadrutowałam do bólu palców, wyspałam się i najadłam pyszności - herbata różana już zawsze będzie mi się kojarzyła z tamtym czasem:)

Poza tym stwierdzam, że poruszanie sie pieszo jest kompletnie nieekonomiczne. Z nartami na nogach jest o wiele przyjemniej, szybciej i ciekawiej:)

Przekonałam się o tym, gdy Mój Osobisty Mąż łaził za mną w ślimaczym tempie po stoku i robił zdjęcia zachwycającym okolicznościom przyrody:)

Naprawdę, nart mogłabym z nóg nie zdejmować.:) Na szczęście jeszcze zawody przede mną:)

No ale to blog dziewiarski, więc...

Zabrałam ze sobą całą reklamówkę włóczek. Z listą do zrobienia. No i niestety przeceniłam swoje wysiłki. W aucie udało mi się skończyć czapkę dla Osobistego, potem zajęłam się ponchem z cudnej wełny od Laury. No i mi zeszło, bo tam tysiącpińcetstodziewińcet oczek jest do przerobienia.

Wczoraj uprałam, zblokować nie miałam gdzie, trochę ponaciągałam i wydaje sie być ok. Odczuwam palącą potrzebę posiadania jakiejś Zośki - manekina.

A poncho jest absolutnie cudowne, powiedzieć, że miłe w dotyku, to obraza dla tej włóczki.

Pokażę, jak Osobisty fotki cyknie, bo z lampą to nawet nie widać wzorka.

Do pokazania mam poza tym:

- czapkę i komin dla synia,

- wspomiana czapkę Osobistego,

- misia syniowego - jak wyrwę do sesji, bo się z nim nie rozstaje:)

A na razie na żer ócz (jak to Doro nazywa:)) mam tylko kradzione fotki skarbów:

To cudne Corriedale uprzędzione przez Martę, absolutnie fantastyczne - szukam weny, bo na skarpetki mi tego chyba szkoda:)

Malinkowy weyensdale wyszarpałam w mgnieniu oka, bo pewnie zaraz by zniknął. Jeszcze go nie mam, ale już się nim cieszę.

Będzie jakieś wdzianko. Szukam weny:)

I znów corriedale, na ktore szukam weny. Kolorki stonowane, ale fiolet przebłyskuje, więc nie mogłam sie oprzeć:)

I jesli któraś z Was ma jakiś motorek turbo, to chętnie odkupię albo wypożyczę, bo moje tempo prac jest masakrycznie wolne.

A obecnie na drutach mam malabrigo na szalik dla Osobistego, ale chyba wełny zabraknie. Dobra Dusza obiecała pomoc, jesli szalik okaże się za krótki.

I wiecie? Mam dość cienizn? Kto to widział z włóczki Lace robić czapkę i szalik. Gazelo - chylę czoła!


niedziela, 20 lutego 2011


Witam wszystkich stęsknionych:)

Na chwilkę tylko daję znać, że:

- żyję

- szusuje się bajecznie

- warunki śniegowe doskonałe

- nowe narty sprawują się rewelacyjnie

- poziom umiejętności się podnosi i u mnie i u synka

- trochę nadwyrężyłąm ścięgno (nie znam umiaru jak już zobaczę to białe pod nartami)

- gdy nie zjeżdżam i nie śpię, to drutuję:)

A w planach oprócz ferii (już półmetek) mam udział w amatorskich zawodach w slalomie gigancie - w marcu:)

Pozdrawiam Was serdecznie

Przeszczęśliwa Vi


piątek, 11 lutego 2011

Przed wyjazdem na urlop chciałam jeszcze pokazać komplecik zimowy dla Synka - raczej Syna, bo kawał prawie-9-letniego chłopa z niego, ale niezbyt miał ochotę na sesję zdjęciową.

I nadal czekam na fotki od koleżanki, by pokazać jeszcze jedną czapę.

I miałam opisać z jedną, czy dwie włóczki zaległe.

Niestety przygotowania do wyjazdu zaabsorbowały mnie na tyle, że moja krótka doba zmniejszyła się do wielkości mikroskopijnych.

Więc wyjeżdżam cieszyć się pięknymi widokami Sudetów i ich stokami do jednego z moich miejsc na ziemi:) I testować moje nowe śliczne narty:)

Robótek zabieram całe mnóstwo i mam nadzieje po powrocie pokazać kilka skończonych rzeczy:) Na drutach mam powiem poncho, czapę, komin i chustę:) Zobaczymy, ile z tych planowanych rzeczy uda mi się skończyć:)

Do zobaczenia!:)


poniedziałek, 07 lutego 2011

Ta czapka podobała mi się już bardzo, bardzo dawno temu.  Uważałam jednak, że jest zbyt trudna do zrobienia i nie poradzę sobie z wzorem.

Dopiero podczas robienia chust nauczyłam się "pęczków" i innych takich.

I postanowiłam spróbować, zwłaszcza, że w moje ręce trafiła niezwykła włóczka - merino z jedwabiem w fantastycznych połączeniach kolorystycznych. Milutka w dotyku, lśniąca, dobrze skręcona i do tego ręcznie - istne cudo!

Po jednej przeróbce (czapka wyszła zbyt długa) mam moją idealną i najulubioną czapkę na wiosenne dni:)

Włóczka mieni się kolorami a z daleka zlewają się one w jedną barwę. Do tego przebłyski białego jedwabiu dodają charakteru, jak rustykalne przetarcia:)

Dane techniczne:

wzór: Czapka Ingi - tu na ravelry

druty: 3mm i 3,5mm

zużycie - pół motka

włóczka: mieszanka merino i jedwabiu (80/20%) o nazwie tricolor od Laury z Kaszmiru - polujcie, bo warto:)


poniedziałek, 31 stycznia 2011

Jak wiele innych dziewiarek, tak również i ja dostaje pytania, skąd biorę czas na wszystkie zajęcia i na pracochłonne robótkowanie.

No więc odpowiadam - wcale nie mam czasu.

Wszystkie moje pasje odbywają się kosztem czegoś innego.

Gdy gotuję, to nie sprzątam i nie robótkuję.

Gdy robótkuję, to olewam gotowanie i sen.

Gdy jeżdżę na nartach, to rosną góry prasowania a robótki leżą odłogiem. Za to wtedy spędzam czas z dzieckiem.

Gdy oglądam film, to równocześnie robótkuję.

Gdy idę na spacer i fotografuję, to mnożą się w domu warstwy kurzu.

Gdy idę na lodowisko, nie mam czasu na film wieczorny i na drugi dzień na obiad jest tylko jajecznica.

Poza tym wykorzystuje każdą wolna chwilę na coś - czytam w wannie i autobusie, druty zabieram w podróż autem, aparat fotograficzny wszędzie, gdzie się da.

A wszystko przeważnie odbywa się kosztem snu (dziś 4,5 godziny).

Bo nie chcę z niczego rezygnować:)

Teraz jestem po 3 dniach intensywnej jazdy na nartach, boli mnie każda kosteczka i mięsień, ale fruwam na endorfinach, :) dziś na pewno podgonię z kolejną robótką, zrobię na obiad ulubione naleśniki synka, w środę może lodowisko... a kotów na podłodze... udaję, że nie widzę:)

I tak o.


wtorek, 25 stycznia 2011


Dawno nic nie pisałam, więc wypadałoby. Ale gdy za oknem widzę  padający śnieg a przede mną wizja białego szaleństwa na stoku - zapominam o całym świecie.:)

No dobrze, przyznam się, że zabrałam ze sobą też druty, ale przerobiłam zaledwie kilka rządków czapki dla osobistego męża. :)

Za to skończyłam inną czapkę - fajowy worek na głowę nie-w-moim-stylu, ale na szczęście nie dla mnie. Fotek nie ma, ale mam  je obiecane od właścicielki czapki.;)

No to do rzeczy.


Tak, to włóczka, z której zrobiłam moją Poppy. I przyznam szczerze, że mam zagwozdkę w jej ocenie.

Kolor - przecudowny. To on skusił mnie na wydanie niemałej sumki na kilka motków tej włóczki. W macaniu - całkiem niezła. Robiło sie również przyjemnie. Ale czapka zrobiona i założona na głowę - gryzła przeraźliwie. W zimowej aurze - nie sprawdziła się. Spodziewałam się ciepła (w końcu duża ilość wełny w składzie) a tu zonk. Potem zabrałam się za zrobienie szyjogrzeja - azżuy wychodzą do kitu - czyli wcale. Trzykrotne prucie zniechęciło mnie totalnie.

I dopiero wytedy tak naprawdę zrozumiałam, że ta włóczka do ażurów się nie nadaje. Jest skręcona nierówno, trochę jak ręcznie. Nopki są wkręcone w nitkę i też grubsze w tym miejscu. Cała uroda włóczki widoczna jest dopiero w takich lekko rustykalnych dzianinach, na pewno nie w ażurach.

Po praniu i płukaniu czapka stała się bardziej przyjazna dla czoła i gryzienie spadło do granicy akceptowalności. Czapkę noszę chętnie i bardzo ja lubię, niezmiennie zachwycam się kolorem włóczki.

I szczegóły techniczne:

- skład - 90% wełny, 10% wiskozy

- motki 50g/100 m

Producent zaleca druty 4,5-5,5, ale nie robiłabym z tej włóczki na grubszych niż 4mm.

No i jak tu ocenić?

Kolor, faktura i połysk i meszek - na duży plus.

Wydajność - średnia.

Funkcjonalność - ciepłota i gryzienie - bez rewelacji.

Cena - mimo wszystko za duża, po takiej cenie spodziewałam się włóczki z górnej półki a jest tylko średnia.

No i jak tu wydać jednoznacznie subiektywną opinię?


środa, 19 stycznia 2011

Zanim wyjadę na narty, ponadrabiam jeszcze trochę zaległości.

Do pokazania mam szal, skończony jeszcze w grudniu.

To powrót do mgiełek - i to w moim ulubionym kolorze. :)

Wzór jest bardzo prosty i spodziewałam się, że zrobię go raz-dwa-trzy a tu zonk.

Nie wiem, czy robótka monotonna, czy wina włóczki, czy może mojego zmęczenia i wolnego tempa pracy... praca zdawała się nie mieć końca.

Na szczęście efekt końcowy zadowolił i mnie i właścicielkę szala:)

Jest leciutki, efektowny a błysk nitki dodaje mu szyku i elegancji:) (na zdjęciach nie bardzo widać ten błysk:()






Zdjęcia są kiepskie, bo robione wieczorem, przy sztucznym świetle, do tego włóczka pięknie się błyszczy, co na zdjęciach sprawia pewne problemy.
Trzecie zdjęcie może wydawać się nieostre - w rzeczywistości jest ostre, ale blokuję dzianinę bardzo mocno ją naciągając - tak, że nie przylega do wykładziny, tylko "wisi" w powietrzu - stąd taki efekt wizualny.

Wzór: Meandering Vines Shawl (darmowy)
Druty: 4,5mm
Zużycie: 3 motki (niecałe)
Wymiary szala: 180x60 cm.
Włóczka - Fonseca YA


poniedziałek, 17 stycznia 2011

Bardzo się cieszę, że czapka Wam się podoba:) Na razie czeka na przeróbkę czubka, no i pogoda sprawia, że i tak jest nie do noszenia - jest za ciepła.:)

Za to skończyłam kolejną czapkę i na drutach jeszcze jedna siedzi. Mam też do pokazania szal i komplecik zimowy dla Synka, ale wszystko w proszku, bo brak mi czasu na sesję i obróbkę zdjęć.

Tym bardziej, że gdy coś zaplanuje, to zaraz życie to weryfikuje (ostatnio pozytywnie - trafił się nagły i niespodziewany wyjazd na narty:))

A na razie kilka migawek z ostatniego szarotkowego spotkania dziewiarek:







piątek, 14 stycznia 2011

Zanim się wezmę za opisywanie włóczek, to się jeszcze pochwalę.

Marzyła mi sie biała ciepła czapka. Z grubej włóczki dla odmiany.

I jak zobaczyłam tę włóczkę, to mi się jej własnie zachciało na czapkę.

Na razie miała być z wykładanym otokiem, prosta i ciepła. No ale jak zobaczyłam ten wzór, to się zakochałam. (fotka z ravelry)


Robiło się przyjemnie, odjęłam tylko kilka żeberek, bo wydawało mi się za dużo - i słusznie. I mam swoją śmietankową czapkę z warkoczem:) I bardzo ją lubię:)









Czapka jest bardzo miękka i miła (kaszmir, merino i mikrofibra:), mięsista i bardzo ciepła. Ciut mi tylko przeszkadza czubek na górze i muszę to przerobić "po swojemu", ale poza tym jest ok. Duża, nie uciska nadmiernie, wygodna:) Moja ulubiona:)

Choć pewnie nie na długo, bo kończę właśnie kolejną czapkę - z włóczki tak cudownej, że nie mam słów, by ją opisać.

Szczegóły techniczne Milky:

Włóczka: Cashmerino Chunky od Debbie Bliss

Druty: 0d 6 mm do 4,5 mm KP

Zużycie: dokładnie 2 motki.

Wzór: Sideways Grande Cloche by Laura Irwin

P.S. Specjalne podziękowania dla Eli K. i Kasi:****


wtorek, 11 stycznia 2011

Chwilowo mam dość. Mam dość drogich a gryzących włóczek.

Cierpię na razie nosząc czapkę i przymierzając kolejne wersje szyjogrzeja, które w każdej nowej są gorsze i bardziej gryzące.

Potrzebuję czegoś miłego dla ciała. Miękkiego. Z błyskiem. I niedrogiego. Drogich włóczek mam od metra i żal mi ich dotknąć.

To sobie poszłam do "Kaszmiru" i zaszalałam.

Bo wiosna idzie...

Ta, wiem, nienormalna jakaś jestem.

Ale przy moim tempie drutowania wiosna mnie zastanie a ja w końcu chcę się ubierać w zrobione przez siebie rzeczy.

Więc bawełenka - wrzosowa a jakże.

No i biała sonata na lekkie wdzianko. Bo kocham kolor biały. Nie wiecie o tym? No jak nie wiecie?

A że zima jeszcze jednak przed nami - ferie, a ja potrzebuję białej czapki, to kupiłam i coś na czapkę a i sweterek też se zrobię, a co.

Poszalałam u Laury, poszalałam.

I jeszcze Wam zdradzę, że to nie koniec, bo co rusz tam jakieś nowości się pojawiają - i to jak na ręcznie przędzione cuda, to niedrogie.

I jeszcze zdradzę, że zamówić tam będzie można sobie włóczkę w dowolnym skręcie, kolorze, gatunku - czy merino, bfl, jedwab i takie tam... Już przepytałam właścicielkę i się zaczajam.

Ale ciii... bo znów polezą i mi wykupią. :)


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18