| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
Napisz do mnie
Ja na Ravelry
Moje inne blogi
Chcę wydziergać
Cudeńka nie na drutach
Drutują i szydełkują
Nauka dziergania
Szukam wzorów
Ulubione sklepy włóczkowe
Zrobione:
statystyka
czyli rzecz o dzierganiu
wtorek, 05 lipca 2011

Ostatnio miałam sporo radości. Uwierzyłam znów w ludzi, w ich życzliwość i bezinteresowność.

Bo żeby leczyć się w naszym kraju, trzeba mieć żelazne zdrowie. Albo życzliwych ludzi wokół siebie.

Dzięki rodzinie udało mi się szybko zrobić rezonans - nie musiałam czekać miesiąca na termin. Dostałam też kontakt do lekarza, który zajął się moim przypadkiem.

A oprócz tego dostałam sporo innych namiarów, rad, kontaktów... niesamowicie mnie to podniosło na duchu, bo byłam załamana, słysząc w słuchawce telefonu po raz trzydziestyktóryś: "w naszej poradni zapisów do neurochirurga nie ma, wyczerpał się limit na ten rok".

Teraz jednak wiem, co robić. W czwartek kolejna wizyta lekarska, potem poradnia rehabilitacji (dziękuję, Mari:***) i jeśli nie będzie poprawy, to operacja w Otwocku (dziękuję Klaro:***).

No i pewnie wiecie, że spędziłam cudowny czas u Tuptupa, zajadając się obłędnym tortem i miziając włóczki:) Uwielbiam tam być i sama nie wiem, czy to przez niesamowite ciepło i magiczną nić porozumienia z Agą, czy przez Zenia wskakującego na kolana, czy przez atmosferę zrozumienia dla włóczkowego szaleństwa. Kocham tę kobitę i już:)

A ponieważ nadal nie udaje mi się nadrobić zaległości w publikowaniu dziergadeł, i ostatnio wpisów jakby mniej, to dziś na osłodę staroć - prezent dla Dorotki, mojej naj, naj... :*

Skończony w marcu. I czekający na sesję zdjęciową, może teraz, gdy Doro już ma wolne od szkoły, to się zmobilizuje;) Żartuję, tak naprawde to chciałam zachować jakąś chronologię tych moich tworów, ale i tak ciężko z tym. Pan Miś mojego dziecka już przybrudzony od codziennego miętolenia, teraz wyjechał do dziadków razem z właścicielem i nadal się nie doczekał sesji zdjęciowej.

No więc oto niechronologiczna Droga Mleczna aka Milky Way:

Kolor jest naprawdę mleczny, niteczka to mgiełka Kiddys Mohair Ispe, zużyłam chyba 3 motki. Druty 4mm a wzór, to popularny u mnie Ocean Waves. Nic nie poradzę, że kocham go obłędnie i będzie się zapewne co jakiś czas przewijał. Bo jeszcze nie zrobiłam wersji dla siebie:)


wtorek, 21 czerwca 2011

Muszę, po prostu muszę się pochwalić skarbami, jakie wyrwałam ze sklepu Magic Loop:)

Chodzę, miziam je, dotykam i podziwiam:)

Sami zobaczcie:)

To różowe to Drops Delight w odcieniach fuksji, fioletu, zieleni i żółtego. Na dużą i kolorową chustę:)

Te dwa przepyszne to oczywiście malabrigo lace w cudownych kolorach Azul Bolita i Purple Mystery. Mam po dwa motki, więc na duuuży szal albo chustę wystarczy. Ta miękkość jest niesamowita:)

To wielkie fioletowe to moherowa miękkość Verdi. Nie miałam w planach robótki z czegoś takiego, ale gdy dotknęłam tego motka i go przytuliłam, po prostu nie mogłam go oddać - zakochałam się na zabój. :) Jest naprawdę wielki, więc pokojnie wystarczy na tunikę i pewnie jeszcze sporo zostanie na coś innego:)

To czarne to cienizna babyalpaka z jedwabiem. Skład mówi za siebie. Teraz sie zastanawiam, co z niej zrobić. W grę wchodzi Echo Flower, Szeherezada lub Turbulent Indigo. A może jeszcze coś innego... Plis, doradźcie coś:)

I na koniec coś, od czego nie mogę oderwać oczu. Mix fioletów z niebieskim, zielonym, fuksją, brązem... czego nie mam w tych fioletach. To malabrigo sock w kolorze Abril.  Nitka skręcona podwójnie, do tego superwash, więc odporna na filcowanie. Będzie z tego sweterek, o taki (jak się uda;))

Jestem zachwycona tymi wełnami, a jeszcze bardziej ich ceną. Nigdzie w sieci nie ma niższych cen na te włóczki a szukałam skrupulatnie i długo:)

Jak policzyłam, to zostało mi jeszcze sporo grosza na jakąś konkretną włóczkę, pewnie też od Tuptupa:)

Zastanawiam się nad Lin Dropsa, bo kupiłam ostatnio letnie lniane spodnie i przydałoby i się coś do kompletu.

Ale to jeszcze muszę pomyśleć:)

A na razie idę się cieszyć moimi skarbami:)


poniedziałek, 20 czerwca 2011


Magic Loop to nie tylko technika robienia na drutach na okrągło.

To też fajne miejsce w sieci z tym, co kręci nas najbardziej - włóczkami:)

Jeszcze na roboczo, ale nareszcie działa. I na wejściu - rabaty!

www.magicloop.com.pl



środa, 15 czerwca 2011

Wszystkie włóczki znalazły nowy dom, za co serdecznie dziękuję:) Ciesze się, że będzie im u Was dobrze:)

Nie mam siły siedzieć przy komputerze, to sobie chociaż popatrzcie.

Zrobiony dawno temu, tylko jakoś pochylanie się nad komputerem dziwnie boli.

Ale że dzisiaj mam dzień masochizmu (byłam w pracy) i gorzej raczej boleć nie będzie, (nie wyobrażam sobie) to pokazuję:)

Wzór znany, druty również  4mm, poszerzyłam tylko wzór o jeden panel ażuru.

Wymiary - jakieś 53 na 200 cm, mniej więcej.

Włóczka - Kid Mohair Adriafilu.

Dostaję sporo maili z pochwałami bloga  zapytaniem, kiedy znajduję na to wszystko czas.

Nie znajduję. Zrobienie tego wpisu razem z obrobieniem zdjęć zajęło mi 8 minut.

A teraz idę grzać stare kości na wełnianej poduszce:)


niedziela, 12 czerwca 2011

Z braku miejsca na nowe włóczki i z powodu buntu osobistego męża postanowiłam przewietrzyć szafy.

Dlatego tez następujące włóczki szukają nowego domu:


- (zarezerwowana A.L.)Urugwajskie merino 100% ze 100purewool.com w wersji lace. W 100g jest 800 m. co wystarczy na dużą chustę. Ręcznie przędziona i farbowana na kolory w odcieniach fioletu (ecru, jasny fiolet i ciemny fiolet). Przewinięta na kłębek. Cena - 30 zł.


- (zarezerwowana K.R.)Włóczka 100% jedwab soft silk firmy BC Garn w kolorze jasnego fioletu/różu. Nie mam banderoli, bo mam manię przewijania na motki wszelkich zakupionych włóczek, ale to kolor nr SS09.  Jeden motek 100g to 350 m, na byciu dwa motki nieruszane, przewinięte tylko. Cena to 80 zł za dwa motki.


- (zarezerwowana U.W) Lanagold BD firmy Alizee, numer koloru 1734, 5 motków w cenie 40 zł za wszystkie.


- (zarezerwowana U.W) Magic Fine 544 firmy Yarn Art, 3 motki 100 g czyli razem 900m, cena 27 zł za wszystkie.


- (zarezerwowana A.P.) Fonseca firmy Yarn Art, 7 motków z odrobinką, cieniutka włóczka moherowa w kolorze fioletu (kolor nr 10), motki 25g/230 m za całość 23 zł.

Osoby zainteresowane proszę o kontakt mailowy na adres: w121277@gmail.com

Oczywiście do cen włóczek należy doliczyć koszty przesyłki wg cennika poczty polskiej, ale to już do omówienia mailowo.


wtorek, 07 czerwca 2011

Daję znak życia.

Kuruję się powolutku i dziękuję za wszelkie namiary na lekarzy.

W oczekiwaniu na wizytę cośtam powolutku się dzieje, ale w ilościach nikłych, coby nie nadwyrężać kręgosłupa.

Pokażę więc staroć, bo skończona wieki temu - jakoś koło 1 maja a wcześniej czekałam miesiąc na nitkę, bo wydawało mi się, że golfik dłuższy powinien być. Doro jednak wyprostowała mi światopogląd, więc zakończyłam, wykorzystując nitkę co do centymetra i mam oto najulubieńszą rzecz na świecie:)


Niby nic, prościzna robiona na okrągło na drutach 4mm z ręcznie przędzionej i farbowanej przez mistrzynię Laurę włóczki. Mówię Wam, ta kobieta ma niebywały talent

Przez ten otulacz pokochałam corriedale, to coś jest bowiem tak miękkie i miłe w dotyku, że mogę chodzić tylko w tym do końca życia.I zrobię jeszcze takich przynajmniej kilka:)


wtorek, 31 maja 2011

Nie, nie taki do jedzenia:)

Dostałam cynk, zresztą u Kaszmirowej Laury już wisi... na jej przepyszne wełenki 10% zniżki w dniu jutrzejszym:)

A jeden fioletowy jedwab już mi wykupili, no... Niebieski mam w domu, na razie do miziania, czeka na lepsza kondycję mojego kręgosłupa. Jest nieziemski wprost.

Warto polować, zresztą nie tylko na niego:)

poniedziałek, 30 maja 2011

Pod żadnym pozorem. Bo znów zanim się obejrzę, to zabraknie co ładniejszych kolorów.

A jest w czym wybierać, widziałam na własne oczy maaaasę włóczek w takiej ilości tęczowych kolorów, że można dostać oczopląsu.

Mąż zagroził, że więcej tam nie pojedziemy a właścicielka sklepu zagroziła limitami.

Tak, wkrótce otwarcie nowego miejsca włóczkowego w sieci, gdzie można będzie dostać po dobrych cenach naprawdę wyśmienite włóczki.

Wyjątkowe i magiczne miejsce, ale takowe być musi, skoro patronuje mu rozkoszny kot Zenon:)

A teraz prywata.

Znacie może jakiegoś dobrego ortopedę, który przyjmuje na NFZ i ma terminy wcześniejsze niż końcówka czerwca? Pilnie potrzebuję:(


czwartek, 26 maja 2011

Szmaragdowy to jedyny odcień zieleni, który lubię. Dlatego zakochałam się w wełnie, którą kiedyś uprzędła Myszoptica i po długich namowach udało mi się ją od niej wycyganić:)

Ta wełna to moje ulubione corriedale, skręcone w  2 ply, cieniutkie i równiutkie:)

Długo czekałam na wenę, bo chciałam w pełni oddać piękno wełny. Myślę, że znalazłam odpowiedni wzór. Jestem z chusty bardzo zadowolona.

Wzór to Celaeno. Wykorzystuje on motyw estońskich listków, ale warto kupić wzór, dla prostego sposobu dodawania oczek, który kształtuje ramiona chusty.
Zrobiłam bez koralików.
Jakoś ich nie lubię, mam wrażenie, że dzianina jest przez nie mniej szlachetna a bardziej "odpustowa".
Druty to chyba 4mm. Albo 3,5, już nie pamiętam.
Chusta pięknie się zblokowała, przez wzór francuski nabrała surowego charakteru, który bardzo mi się podoba.

A teraz uciekam, bo ta chwila przd komputerem będzie mnie kosztować bardzo dużo. Staram się dzielnie walczyć z bólem, ale nie jest to łatwe.
Dbajcie o swoje kręgosłupy. Naprawdę warto, by kiedyś uniknąć cierpienia i niepełnosprawności.

sobota, 21 maja 2011


Życie ciągle mnie zaskakuje.

Nie da się go zaplanować, i ciągle uczę się być elastyczna i akceptować rzeczywistość.

Teraz miałam być jakieś 300 km od domu a w nocy okazało się, że nic z tego. To już kolejna taka niespodzianka.

No cóż - biorę, co jest i cieszę się tym.

Zaczynam też przywykać do tego, że jak obiecuję, że coś pokażę na blogu, to najpewniej nic z tego nie będzie.

Dziś też nie o skrętkach. Skrętki leżą na drutach a ja zaczęłam robić coś innego i dziś pewnie wrzucę na kolejne cieniutki moher - będę mieć więc zaczęte cztery robótki.

A w tle kroi się piąta - kolorowa, energetyczna z wyśmienitej włóczki Dropsa.:)

Ale do rzeczy.

Doczekać się nie mogę na fotki naludziowe - sama ich robić sobie nie umiem, a sporo zakończonych robótek czeka na pokazanie, więc zaczynam cykl - na plaskacza.

Pierwszy plaskacz to motylkowa chuścinka. Nieduża, ale strasznie fajna i dlatego była często w użyciu:) I będzie nadal, jak spadnie temperatura:) Zobaczcie sami:

Chuścinka jest z tej samej włóczki, co czapka Ilukudujka - ręcznie przędzione merino z jedwabiem od Laury. Robiona na drutach 3,5 mm, dlatego wyszła bardzo nieduża - w sam raz jako apaszka na szyję.

Wzór to Summer flies.

Bardzo mi się spodobał i może kiedyś zrobię sobie większą wersję:)


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18